Kamczacka erupcja zdjęć

Kamczacka erupcja zdjęć

Opublikowany

Tego lata na Kamczatce leżało bardzo dużo śniegu. Kiedy samolot wleciał nad półwysep od strony Magadanu i Morza Ochockiego, w dole ukazały się łańcuchy górskie, wulkany i kaldery przysypane ciężką, białą czapą.

Nie sposób było przestać robić zdjęcia ZenFonem od samego wylądowania w Pietropawłowsku Kamczackim. Już z płyty lotniska wyłoniły się pierwsze z ponad 300 wulkanów półwyspu – monumentalne wulkany Awaczyńskij i Korjakskij.
Zresztą następnego dnia zajrzałem do niezwykłych kraterów tych wulkanów z pokładu śmigłowca Mi 8. Udało mi się zrobić parę zdjęć mimo tego, że trzęsło i że lecieliśmy w przechyle. Sto kilometrów dalej wylądowaliśmy w Kronockim Rezerwacie Biosfery w sławnej na Kamczatce Dolinie Gejzerów. Tu, w olśniewającej dolinie płynie rzeka Giejzernaja. Na długości sześciu kilometrów od ujścia rzeki do Morza Beringa znajduje się ponad 40 gejzerów, 50 źródeł termalnych, wodospady, a także gorące jeziora, kotły błotne i wulkany błotne. To absolutny fenomen w skali planety.
P_20180710_124816.jpgP_20180630_175257_vHDR_Auto.jpgP_20180702_164135_vHDR_Auto.jpgP_20180701_113622_vHDR_Auto.jpgP_20180701_105947_vHDR_Auto.jpgP_20180701_123950_vHDR_Auto.jpgP_20180701_113530_vHDR_Auto.jpgP_20180702_155133_vHDR_Auto.jpg
W 2007 roku do doliny zeszła lawina błotna, która zalała kilka źródeł geotermalnych. Pędziła z prędkością 40 km/h i zatrzymała się dosłownie parę metrów przed domkiem inspektorów Parku Narodowego. Prawdziwy cud. Inspektorzy są tu niezbędni. Każda grupa (odwiedzających?) ma przydzielonego jednego z nich ze strzelbą w ręku. Takie są zasady. Na Kamczatce żyje bowiem 22 tysiące niedźwiedzi brunatnych! W samym Rezerwacie Kronockim jest ich ponad 800. Jednego z nich udaje mi się sfotografować z odległości około 200 metrów, ale „misza” jak niedźwiedzie nazywają miejscowi, chowa się szybko w kępie krzaków za skałami. Gdy z zegarkiem w ręku czekamy na erupcję gejzera „Bolszoj”. Uaktywnia się dokładnie co 15 minut prawie co do sekundy. Kręcę filmiki i robię zdjęcia stojąc najbliżej jak się da. Niekiedy wyziewy „Bolszowo” lecą mi prosto w twarz i w ZenFona. Ale nic to. Mam wspaniałe fotograficzne pamiątki. Zdjęcia wyszły lepiej niż w „prawdziwym” aparacie, że już nie wspomnę o „selfikach”, których po prostu nie da się zwykłym aparatem zrobić.
P_20180702_175254_vHDR_Auto.jpg
ZenFone towarzyszy mi we wszystkich miejscach do których docieram na Kamczatce. Wspinam się z telefonem do krateru Wulkanu Mutnowskij (2323mnmp), gdzie w tym roku powstało nowe, nieznane nawet Rosjanom jezioro. Po drodze filmuję bardzo aktywne fumarole z których wydobywa się gaz. Z zakrytą twarzą, żeby się nie otruć, przechodzę dymiące „jacuzzi” jednocześnie zachowując ostrożność, żeby do nich nie wpaść jak niejaki Popow, który osunął się do fumaroli w 1991 roku. Jego symboliczna mogiła spoczywa u podnóża lodowca pod wulkanem. Nieco niżej od mogiły, gdy podjeżdżamy skuterem śnieżnym pod lodowiec, gubimy jednego kolegę, który ześlizguje się z płóz wagoniku podłączonego pod skuter. Kierowca skutera – Denis, hamuje tak gwałtownie, że skuter z dwoma koleżankami wywala się momentalnie na bok przygniatając nogi jednej z nich. Błyskawicznie podnosimy wehikuł za płozy. Cała sytuacja z jednej strony komiczna, z drugiej mrożąca krew w żyłach jest sfilmowana, bo dość przypadkowo włączyłem video w ZenFonie tuż przed „wypadkiem”, aby sprawdzić oba obiektywy przed szczytem.
Są dni, kiedy leje, a nasz obóz spowija gęsta mgła. Niby nic nie da się sfotografować, ale… pod obóz podchodzi głodny lis. Zupełnie się nie boi, a wręcz pozuje do niezapomnianych fotografii.
P_20180704_090418_vHDR_Auto.jpg
W drodze powrotnej do Pietropawłowska robimy zdjęcia naszego zielonego „ZIŁ”a na tle kilkumetrowej ściany śniegu. Jest to jedno z moich ulubionych zdjęć z Kamczatki.
P_20180704_113116_vHDR_Auto.jpg
Jednym z bardziej fotogenicznych miejsc na Kamczatce jest „Martwy Las” w środku Półwyspu. Ze stolicy wyspy to ponad 500 km, więc dojazd 42 letnim ZIŁem zajmuje nam dwa dni. W 1975 roku erupcja wulkanu Tołbaczik pokryła tajgę pyłem wulkanicznym. W 2013 roku okolicę zalała także lawa z czynnego wulkanu. W tej części Kamczatki wypróbowywano niegdyś w czasach ZSRR „łunochody”, czyli pojazdy do użytku na księżycu. Zresztą tak tu się czuję, jak na księżycu. Robię setki zdjęć na tym odludziu i dziś oglądam je jak pamiątki nie z tego świata. Na jednym z nich z czarnego pyłu sterczy jedynie wirnik śmigłowca MI 8, który nie mógł wystartować w czasie erupcji w 1975 r. Radzieccy piloci musieli rozebrać śmigłowiec na części na miejscu i przewieźć go w inne, bezpieczne miejsce. Zniszczony pyłem wirnik pozostał tu jak pomnik zwycięstwa żywiołu nad techniką. Te zdjęcia jak i lawa, którą przywiozłem to świadectwa, że byłem w tej niesamowitej krainie.
P_20180708_095601_vHDR_Auto.jpg
W te lipcowe, kamczackie dni spływamy jeszcze rzeką Bystraja na pontonach w tle zostawiając majestatyczne góry przysypane świeżym śniegiem. Łowimy ryby, podobnie jak ostatniego dnia w Zatoce Awaczyńskiej na Oceanie Spokojnym. Tu w ciągu minuty łapię dwa spore mintaje, które od razu lądują na patelni pani Oksany z jachtu „Putnik”. Chwilę później Oksana podaje na obiad ogromne kamczackie kraby i kanapeczki z kawiorem z kiety – miejscowego łososia…
Wszystko co dobre szybko się kończy. Mimo, że jeżdżę na Syberię i Daleki Wschód od 25 lat, to był prawdopodobnie najbardziej emocjonujący wyjazd na te tereny. Aparatem zrobiłem z 10 zdjęć, ZenFonem 1500. Było mi wygodniej i jakość zdjęć oszałamia – zresztą oceńcie sami. Prawdopodobnie przygotuję pierwszy pokaz ze zdjęć zrobionych wyłącznie smartfonem. Kiedyś nie pomieściło by mi się to w głowie, ale czemu nie, skoro zdjęcia wyglądają jak obrazy?
Andrzej Meller
@eamellers

Udostępnij

Powiązane artykuły
Na wyspie stworzonej przed rajem

temu

Dochodzi czwarta po południu. Wirniki śmigłowca Bell 206 JetRanger przecinają powietrze z taką siłą, że nikt nie waży się wejść na pole golfowe luksusowego hotelu Paradise Beachcomber Golf Resort & Spa, gdzie maszyna przed chwilą błyskawicznie wylądowała. Ale my, to znaczy ja i mój kolega fotograf Radek bać się nie możemy. Odkręcono nawet dla nas drzwi w śmigłowcu, żeby łatwiej było robić w locie zdjęcia tej wspaniałej wyspy.
Wietnam z ZenFonem Zoom S w ręku

temu

Trwa majówka. Na campingu w Stilo roznosi się zapach grillowanych kiełbasek, a dym dochodzi pewnie aż do samej latarni morskiej. Raz mży; raz zza chmur wyłania się bałtyckie słońce. Siedzę obok mojego campera przy stoliku, czasem biorę gryza świeżutkiego, wędzonego kabanosa z łososia i piszę na ZenBooku te słowa.
CES 2018 nowe ekscytujące laptopy i komputery AiO ASUS oraz gamingowe nowości ASUS Republic of Gamers

temu

Firma ASUS zaprezentowała w Las Vegas ekskluzywny przegląd nowych nadchodzących produktów – ZenBook 13 (UX331UAL), Vivo AiO, a także laptop ASUS X507 – ze swojej konsumenckiej serii wyposażonych w Windows 10 laptopów oraz komputerów typu All in One. Ponadto, swoje światowe debiuty zaliczyły laptop zdolny do obsługi technologii Gigabit LTE, ASUS NovaGo, oraz najnowszy smartfon ASUS ZenFone Max Plus mogący pochwalić się wyjątkowo pojemną baterią. Nie zabrakło także nowych produktów dedykowanych graczom z logo ASUS Republic of Gamers. Wśród nich znalazły się laptopy ROG Strix SKT T1 Hero Edition oraz ROG G703, jak również gamingowy desktop ROG Strix GL12.
ASUS ZenFone Max Pro (M1) – niezrównana wydajność

temu

ZenFone Max Pro (M1) - nowy, wydajny model z wyjątkowej serii smartfonów ZenFone Max wyposażonych w baterie o bardzo wysokiej pojemności - został właśnie wprowadzony do sprzedaży w Polsce. ZenFone Max Pro oferuje baterię o ogromnej pojemności 5000 mAh, 6-calowy ekran typu Full-View FHD+, jak również system podwójnego aparatu fotograficznego – a wszystko to umieszczono w kompaktowej obudowie, która rozmiarem nie odbiega od standardowych telefonów 5,5-calowych. Smartfon jest napędzany szybką, a przy tym energooszczędną platformą mobilną Qualcomm® Snapdragon™ 636. Dzięki obsłudze NFC, użytkownicy mogą także korzystać z wygodnych płatności zbliżeniowych.
Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.